Recon - pojedynczy przypadek nie jest kompletnie reprezentatywny nawet w skali jednej wioski, a co dopiero gminy.

Ale weźmy nawet pod uwagę przykład, który podałeś.

78 dni x 34 miejsca x 45zł = 119 340zł. Fajnie tylko przede wszystkim podziel ten dochód na przynajmniej 2-3 pracujące osoby i wówczas mamy już 59.670-39.780zł. Na pewno tak jest i nikt mi nie wmówi, że 1 osoba "obrabia" 34 miejsca noclegowe. 2 osoby to absolutne minimum, a znając życie pracuje przy tym cała rodzina czyli zapewne więcej niż 3 osoby.

Teraz odlicz różne koszty, które realnie będą się kształtowały na poziomie 30%. Nie licz tylko pościeli, wody i prądu. Patrz, że trzeba regularnie kosić obejście, dbać o czystość, coś naprawić, coś wymalować etc. etc. etc.

Kolejną składnik, który musisz wziąć pod uwagę to tempo zwrotu inwestycji. Założenie noclegowni na 34 osoby też kosztowało. Więc zanim się zacznie liczyć zyski najpierw musimy dość do momentu w którym nasza inwestycja się zwróciła.

Załóżmy, że w inwestycja w przeliczeniu na 1 miejsce wynosiła 20.000zł co przy 34 miejscach daje nam sumę 680.000zł.
Zakładam, że zbudowanie i wyposażenie 5 osobowego domku wyniesie 100.000zł.
Teraz tak - uzyskujemy 119.340zł, koszty 30% czyli zostaje nam 83.538zł

Zatem musimy czekać 8 lat, aby zwróciło się to co zainwestowaliśmy i dopiero możemy prowadzić dywagacje na temat zysków. Zakładam, że 100% tego co zarobisz przeznaczasz na zwrot inwestycji.
W praktyce oczywiście tak nie będzie i tempo zwrotu się wydłuży.

Więc z tego wszystkiego mówimy o kwotach 41.769-27.846zł na osobę.
Więc jak widzisz w przeliczeniu na 12 miesięcy daje nam to kwoty 3480-2320zł.

Niestety z tego co zauważyłem ludzie otwierają dużo biznesów bez należytej kalkulacji i biorą jeszcze na to kredyt. Potem tylko pracują na odsetki i osobiście znam takie przypadki z wiosek w okolicach zapory.
Następna sprawa - o jakich zyskach mówimy poza sezonem ?? Utrzymujesz 34 miejsca z czego od czasu do czasu przyjedzie 4-6 osób. Więc koszty utrzymania 34 miejsc nie pokryjesz z tych zysków. Możemy mówić jedynie o redukcji kosztów utrzymania.

Pamiętaj, że matematyka jest taka sama dla każdego - dla mnie, dla Ciebie, dla pasjonata bieszczadzkiego. Nie chodzi mi o przekomarzanie się z Tobą i udowadnianiu swojej racji na siłę.
Udowodnij mi na konkretnych liczbach, że nie mam racji w oparciu o rzeczywiste koszty inwestycji, koszty utrzymania, koszty robocizny etc.

Zobacz na bieszczadzkie schroniska, które są dzierżawione przez kolejnych zapaleńców - tak samo nie mają racji bytu jak firma transportowa, której flota to stary Jelcz, Star i 3 Żuki.