Parę lat już chodzę po Bieszczadach i prócz świeżych śladów nie widziałem drapieżnika. Za to w okolicy, w której mieszkam dwa razy wlazłem na wilki (ostatnio o 12 w południe, w dniu akcji "Zawyj dla wilka").
Parę lat już chodzę po Bieszczadach i prócz świeżych śladów nie widziałem drapieżnika. Za to w okolicy, w której mieszkam dwa razy wlazłem na wilki (ostatnio o 12 w południe, w dniu akcji "Zawyj dla wilka").
"W tak pięknych okolicznościach przyrody... i niepowtarzalnej... " J.H.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)