Pomysł z dwiema czołówkami mi się podoba. To może być skuteczne. Do tego jeszcze jakiś dezodorant z zapachem grubego zwierza. Choć to z kolei mogłoby spowodować konfrontację z innym grubym zwierzem. A, słyszałem jeszcze o metodzie- z tym, że to raczej zabezpieczenie obozowiska- sika sie do plastikowej butelki i rozpryskuje zawartość na drzewach w okół, możliwie jak najwyżej. Że niby niedźwiedź pomyśli sobie, że ktoś, kto tak wysoko sika musi być olbrzymi, więc lepiej spadać