Czyli szliście od parkingu w Buku. Za wami szła rodzina z dzieckiem. Między Wami pojawił się niedźwiedź. Wy niedźwiedzia nie widzieliście ale zobaczyliście, że ojciec biegnie (robiąc salto nad niedźwiedziem?) w Waszą stronę i macha rękami by uciekać. Słyszeliście trzaski łamanych gałęzi - a tam, o ile mnie pamięć nie myli, jest asfalt a w najgorszym wypadku dobra szutrowa droga. Uciekliście do Sinych Wirów -nie znam tam parkingu ("uciekaliśmy aż do tego potoku i parkingu na sinych wirach"). OK, koniec mojej nieudanej analizy -macie teraz przynajmniej co wspominać :)


Odpowiedz z cytatem