Inni naczytają się bzdur jak to wilki gonią ludzi w Bieszczadach a ci wchodzą na drzewo i czekają pół godziny zanim te odejdą - po co to komu, trochę oleju w głowie. I ten komentarz na koniec, że w Bieszczadach często dochodzi do bezpośrednich spotkań dzikich zwierząt z człowiekiem -no proszę Cię. Często to jest w Tatrach a tutaj zwierzyna jest dzika. Na forum zawsze nie brakowało ludzi nie stroniących od fantazji. Potem chodzą tacy, którzy na widok salamandry plamistej wszczynają panikę. Ale jak wolisz -postaram się więcej na forum nie komentować podobnych przygód.
Znam ludzi, którzy 30 lat chodzą po Bieszczadach i nigdy wilka nie widzieli, doświadczonego leśnika, który nigdy niedźwiedzia nie spotkał, innego leśnika, który mimo, że mieszka w miejscu, gdzie niedźwiedzi jest wiele a w lesie codziennie spędza 8 godzin (w niedzielę, gdy nie pracuje też chadza do lasu na cały dzień np. szukać rogów) a ostatni raz miśka widział przeszło rok temu. Zwierzęta się boją i omijają ludzi jak ognia, więc nieprawdą jest, że bardzo często dochodzi do spotkań (a ta osoba słyszała coś odwrotnego nawet od kilku różnych osób!), no chyba, że mamy na myśli faktycznie komary i kleszcze.


Odpowiedz z cytatem