Fajny ten "duży brązowy kamień z oczami".
Może nie z okolic Sinych Wirów, ale też w temacie.
Nie dalej jak w ostatnią niedzielę 13.07 miałem przyjemność pomykać świtkiem (koło 5 rano) na Bukowe Berdo od Bereżek, nie całkiem szlakiem, ale granicą parku nie wchodząc do niego. Jakież było moje zdziwienie, gdy po wejściu z asfaltu w las na szlak konny (jakieś 20m od asfaltu - wielkiej obwodnicy) natknąłem się na ślady miśka odciśnięte w świeżym błotku. Te były skierowane w kierunku mojej wędrówki. Poszedłem dalej jak planowałem, znajdując je jeszcze kilkukrotnie a w końcu gdzieś znikły. Też w końcu skręciłem ze szlaku końskiego aby granicą parku się nawiązać do niebieskiego szlaku. Za jakiś czas znowu wlazłem na takie same ślady, ale skierowane przeciwnie.
Ciekawe kto kogo śledził
Lubię chodzić samotnie, ale po pierwszej pół godzinie wędrówki zacząłem też robić hałas (czego z reguły unikam). Jakoś nie chciałbym abyśmy wpadli znienacka na siebie ;-) A nie jest to pierwszy mój przypadek natknięcia się na ślady miśka zarówno poza szlakiem jak i na szlaku, jak też na stokówce (w zimie - koło Małego Jasła).
Z innych ssaków były sarny przechodzące przez drogę grupowo. Do tego szarak i 100m dalej Straż Graniczna.