T.B. napisał/a:
> Dla mnie "rządy" Byrcyna w TPN to był okres wyjątkowo
> bezczelnego sobiepaństwa nie mającego nic wspólnego z ochroną
> środowiska (poza gębą pełną frazesów). Sprawdź tylko ile osób z
> rodziny Byrcyna i jakie synekurki dzierżyło (a może dzierży
> nadal?) w TPN. Porównaj to z "robieniem nic" - jak w pewnej
> słynnej piosence - np. w kwestii utrzymania szlaków
> wybudowanych przez przedwojennych Górali.
Sobiepanstwo Byrcyna? U gorali powinowatych wszedzie znajdziesz po kilku w jednym miejscu:) To maly ludek. Byrcyn zatrudnial ziecia:) Zatrudnil go chyba zanim tamten sie postaral o jego core:) Jasio Ch., bo o nim mowa, jest calkiem milym czleniem (poznalem go kiedys osobiscie). Czasem, gdy cos robi (robil:( ) w swej pracy, to moze sie pomylic, jak wszyscy, ale odebral dobre wyksztalcenie przyrodnicze i nawet zaczal pisac rozprawe doktorska z parkowych problemow. Wiec nie byl ujma dla Byrcyna ani dla Parku:) Nikt w kregu pracownikow TPN-u nie byl zawodowym cieniasem. Byrcyn znany byl z bardzo ostrej selekcji podwladnych pod wzgledem merytorycznym.
Zal, ze piszesz tak o Byrcynie, oj zal, bo takiego czlowieka szukac mozna ze swieca w reku. Jad saczony w mediach przez jego wrogow w rodzaju Babci Bigosowej wlal sie w wiele umyslow. Gdybys wiedzial ile merytorycznych kontroli szturmowalo Dyrekcje TPN-u i nigdy, przenigdy nie mogli nic na niego znalezc, gdybys wiedzial jacy ludzie wstawiali sie za nim u ministra i wyzej, to moze bys nie pisal takich rzeczy. A co do szlakow - powojenni gorale je naprawiaja i to z dobrym skutkiem. Czasem tylko w 'centrali' nie licza sie z tym, ze to sa ogromne kosztyi wtedy wydaje sie, ze Park sie opiernicza. Historia tej bitwy - bitwy ekooszolomow z pazernoscia goralska jest swietnym przykladem tego jak mozna manipulowac ludzkimi opiniami. Ale po przeczytaniu chyba calej biblioteki pism, artykulow, opinii itd na ten temat, dochodze do wniosku, ze gore w mietoszeniu frazesow w gebie wzieli jednak przeciwnicy Byrcyna. Zdobyli tez kilka swoistych rekordow zaklamania, pazernosci, chamstwa i zwyklej glupoty. Ale co tam...
Byrcyna juz wycyckano. Gora nasi.
> W Białowieskim PN zawieszono moratorium na wycinanie ponad
> stuletnich drzew. Wykonuje się "prace sanitarne" (czytaj:
> wyręby) w rezerwatach ścisłych !!! Jeśli rozumiesz o czym
> mówię, to powinny Ci się jeżyć wszystkie włosy.
Kilka wyjasnien. Bialowieska Puszcze podzielono na PN i czesc gospodarcza. Moratorium dotyczylo wycinki starodrzewow w czesci gospodarczej:) W Parkowej nie robi sie nic - dokladnie nic. Od chwili utworzenia Parku! Nawet liczba wpuszczanych osob jest limitowana, jak i liczba zaprzegow konnych, bo o motorach w ogole nie ma mowy. Gdy chcialem tam odlowic kilkadziesiat sztuk owadow, to musialem sie prosic samego Ministra Srodowiska:)
Moratorium nie bylo aktem wydanym przez Dyrekcje PN-u tylko przez Min. Srodowiska, pod naciskiem owych ponoc oglupialych oszolomow. W starodrzewach, o ktorych mowa, ma schronienie byc moze nawet kilka tysiecy gatunkow zwierzat (bezkregowych jak i kregowcow), dla ktorych jest to byc moze jedyna ostoja w naszym pieknym kraju, a moze nawet na swiecie. Stopien naturalnosci tych starodrzewow jest niewatpliwy i nawet fachmani z dalekiej zagranicy sa pelni podziwu, gdy je widza:) Ale przewaza interes miejscowego lobby lesniczo-mysliwskiego.
> Inaczej przeciągną tam grubą rurę, albo będzie rył i smrodził
> Wojewódzki.
I tak bedzie, bo wpadnie wjechac kolejka na Jaslo z jakas dupencja:)
Derty
PS: Prof Kossak wydala jakis czas temu niezwykle ciekawa ksiazke o Puszczy. Polecam ja wszystkim, bo napisala ja osoba zwiazana z Puszcza jak malo kto.
S. Kossak, Saga Puszczy Bialowieskiej. Muza, 2001;


Odpowiedz z cytatem