Witam
No Piotrze, tutaj mam nieco zdecydowanie (heh ale zbitka!) odmienne zdanie. Argumenty w tej dyskusji jak to zwiecie padały różne - w moim odczuciu właśnie takie jak to w bardzo skótowej formie ująłem.
Ale abstrahujmy (walnie admin to słowo czy nie?) od tego - są to argumenty takie a nie inne i basta.
Miałbym jeno jedną prośbę - aby zastanowić się, czy aby nie zaczyna się to wszystko od du..y końca.
Po kolei:
- jest BPN, są rezerwaty, są parki krajobrazowe. Każdy tego typu obszar chroniony jest odpowiednimi przepisami. W Polsce akuratnie są one dość rygorystyczne w pewnym zakresie i bardzo dobrze (ale nie wiem czy utrzymamy je w takiej formie po wejściu do Unii - raczej nie). Poza tym poddanie się kontroli organów międzynarodowych (międzynarodowy rezerwat biosfery w ramach UNESCO-MAB), obowiązek poddania się certyfikacji, itp.
- są ludzie zamieszkujący tamten rejon i mający tylko jedną możliwość godziwego utrzymania swoich rodzin - turystyka, ale turystyka dostosowana do warunków i możliwości tamtego rejonu. Na szczęście przemysł nie ma tam szans.
- są przepisy wynikające z ustaw, a dotyczące monitoringu środowiska. Są do du..y w kwestii samego monitoringu. Dlaczego? To osbny temat (tu kłaniam się jeszcze raz i ponownie twierdzę, że jezioro Solińskie powoli, ale systematycznie zamienia się w ściek! Dobrym przykładem niechaj będzie nasze Piotrze, niegdyś cudnej urody jezioro Turawskie - obecnie ściek do n-tej potęgi).
Dobra, nie będę dalej się pultasił. Moje stanowisko sprowadza się do tego, aby najpierw stworzyć infrastrukturę konieczną (i trochę więcej) do ochrony tego środowiska i dla rozwoju turystyki. Dopiero później snuć prijekty, gdzie i co, ale wyłącznie zgodnie z przepisami - bez naciągania i kombinowania jak ma to już miejsce. I pod ścisłym nadzorem nie tylko gmin i odpowiednich służb - bo te wiadomo, są w stanie pójść na ustępstwa. A to byłby dramat.
I niechaj nie będzie to turystyka w stylu zachodu, potężnie naładowana szpanem i wodotrystykami, technologią, która nie służy środowisku.
A w kwesti funduszy? Są! leżą i czekają fundusze unijne i nie tylko. Ale to także osobny temat (tylko króciutko - są od kilku lat do wzięcia).
Nagadałem się tyle, że admin da mi chyba bana.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem