Przypomnę może moją pierwszą wypowiedź w tym wątku:
Jeśli chodzi o Bieszczady, to nie będę się wymądrzał czy wyciąg ma być na Jasło, czy lepiej gdzie indziej. Wiem jedno: inwestycje w szeroko rozumianą turystykę i sporty takie jak narciarstwo (rowery, konie, psy, ...), to jedyna rozsądna droga rozwoju dla tego regionu.
Ja nie bronię Jasła ani Cisnej jako najlepszego miejsca. Nie wskazuję też żadnego innego, bo nie mam podstaw do tego. Mój głos w tej sprawie jest głosem za:
- inwestycjami w sport i turystykę w Bieszczadach i przede wszystkim w to, a może tylko w to;
- jeśli w sport, to tylko taki jak narciarstwo, rowery, konie, psy itp., a nie w rajdy samochodowe albo motocyklowe, ani w żadne inne sporty motorowe, letnie ani zimowe;
- inwestycjami przez duże "I", czyli jeśli kolejka linowa, to jednocześnie parking, knajpa itd., a nie samochody tam gdzie kto znajdzie miejsce w lesie, jedzenie w stadzie dymiących budek z szaszłykami itp.
Natomiast jeśli jednak padnie na Cisną.
Ja bym jej nie nazwał oazą spokoju, więc ona sama nic pod tym względem nie straci, a ekonomicznie tylko zyska. Jasło przestanie być strefą spokoju - i owszem. Ale dlaczego ta strefa ma się przesunąć - jak piszesz - daleko na zachód od Roztok? Przecież dziesięciolecia istnienia kolejki linowej na Kasprowy Wierch nie spowodowały przesunięcia strefy spokoju dalej niż 500 m od górnej stacji kolejki. Ci, którzy wędrują dalej, wędrowaliby i bez kolejki. Zresztą najczęściej i tak wchodzą pieszo, bo szkoda im czasu na stanie w kolejce do kolejki (i nie tylko tego). Kolejka na Gubałówkę powoduje, że tłumy są na Gubałówce i nigdzie więcej.
Może ktoś ma jakieś inne obserwacje z innych miejsc?
Piszesz:
"15-20 lat temu dolina Oslawy latem tętniła tam zyciem: kursowała kolejka, były pełne pola namiotwe, a w rzece kąpało się mnóstwo ludzi. W pobliskiej Komańczy zaraz obok knajpy "Pod kominkiem" (niedawno zakończyła swój zywot) pole namiotowe było latem pełne. Dziś: pole namiotowe w Prełukach jest zazwyczaj całkowicie puste,, zarosło (a w Komańczy mało kto pamieta że w ogóle było), tory kolejki - zarosły, pole w Duszatynie - niewielki ruch, ba - nawet zakaz ruchu na drodze Komańcza-Duszatyn przestał istnieć - a tam nadal pustawo."
Pytanie za 5 pkt. brzmi:
lepiej było wtedy (komu, czemu i dlaczego?), czy lepiej jest teraz (komu, czemu i dlaczego?) ?
Na zakończenie - nie mogę puścić Ci płazem czepiania się szlaków konnych.
Jakie multum? Kilka - słownie kilka. Tyle co nic. Ale jeśli do tej pory było zero, to rzeczywiście nie ma dość wielkiej liczby, żeby pomnożone przez nią zero dało chociaż kilka.
Ja nie wiem, dlaczego u nas koniom nie wolno chodzić tam gdzie ludzie, a ludziom tam gdzie konie. Dla mnie to bzdura niespotykana w cywilizowanym świecie. Gdyby tak nie było, to nie miałbyś się czego czepiać. Szlaki byłyby wspólne. Ale skoro tak jest, to nie narzekaj na konie, żebyś czasem nie musiał na szlaku uskakiwać przed jeepami.
Wiadomość została zmieniona (22-07-03 01:56)


Odpowiedz z cytatem