... to jak posadowisz Rosińskiego i którego w Sokolem, Teleśnicy czy gdziekolwiek indziej bez genealogii... na podstawie netu można znaleźć strzępy informacji, które ktoś podsyła, ale złożenie tego nie jest już takie proste i czy są pewnikiem?... powstaną luki, których nie unikniesz i wtedy wszystko staje się domysłem... chyba, że dotyczy to jakiegoś wielkiego rodu, którego historię ktoś już opracowywał... nie napisałem, że pan Pawłusiewicz nie pisze prawdy... idzie mi tylko o sedno, a w takich przypadkach to metryki, księgi parafialne, akta prawne, wywody, nagrobki (tam jest konkretny człowiek... miejsce, data i wiadomości dodatkowe)... to stanowi podwalinę... pan Pawłusiewicz może pamiętać i wiedzieć, ale bez pewnego "ciągu" to za sto lat, jeśli ktoś będzie chciał coś udowodnić, lub wyprowadzić nie będzie mógł się oprzeć na książce którą On napisał... ona tylko może wtedy wskazać kierunek poszukiwań....tak jak informacje w necie...prowadzone są indeksacje elektroniczne, ale to kropla w morzu zasobów... są też czasem skany... ale wyszukiwarką tego niestety nie przeszukasz... tylko ręcznie... czy wertujesz kartki ręką, czy myszką to na jedno wychodzi w zasadzie...często są na przykład po rosyjsku, albo tak niewyraźne, że trzeba się dokładnie przypatrywać... no... z domu ruszać się nie trzeba i to jest niewątpliwy plus.... do tego dochodzi fakt, że część z nich uległa zniszczeniu, lub znajdują się w niewłaściwych dla siebie miejscach... tak więc samo dotarcie do nich wielokrotnie jest bardzo trudne....