... w okolicach Hyrlatej w lipcu 1986 roku nocowaliśmy dwie noce... a między tymi nocami poszliśmy do Cisnej ... tak nam się wtedy jeść chciało... kupiliśmy wtedy dwa świeże ogórki... bo to metropolia była... biały ser, jedną małą śmietanę, chleb i nawet masło... jak dziewczyny twarożek zrobiły to tak się nażarłem, że do dzisiaj pamiętam... pomiędzy jakimiś dwoma schodzącymi się potokami byliśmy rozbici... tak patrzę na mapę i jak zwykle mam wątpliwości... nikogo nie było... tylko za Liszną WOP nas zatrzymał i się trochę coś sadzili... ale ożarłem się na tych zboczach niemiłosiernie... piękne miejsce...
PS. ... byłem tam dwa lata, albo trzy temu, ale tego miejsca nie mogłem odnaleźć...


Odpowiedz z cytatem