Czwartek 19.06
Wstajemy około 7, wyruszamy około 9. Dzień zapowiada się pięknie. Tak jak napisałem wcześniej, naszym celem na dziś jest Stoh. Co prawda najłatwiejsza droga z Szybenego prowadzi traktem Mackensena, ale raz, że jest to trasa już znana i opisywana, dwa - że istnieje realne zagrożenie kolejnego zatrzymana i spisywania przez pograniczników w strażnicy na Rohach, trzy - nocowaliśmy w Pohorylcu, więc najkrótsza i najprostsza droga stąd prowadzi doliną Szybenego i przez Połoninę Regieską. Wędrujemy więc w górę potoku Szybeny, mijając po drodze resztki Klauzy:SDC11805.jpg

przekraczamy potok Gropieniec:
SDC11808.jpg


i dochodzimy do miejsca, oznaczonego na mapie Krukara jako Banhof. Na rozległej polanie stoi tu kilka opuszczonych budynków, pod jednym z nich urządzamy naradę sytuacyjną:
SDC11820.jpg


Stąd, tuż za mostkiem na potoku Szybeny skręcamy na lewo i idąc ostro pod górę wspinamy się na Połoninę Regieską. W połowie szlaku spotykamy schodzących z góry ukraińskich pograniczników, którzy po obejrzeniu naszego pisma-zgłoszenia puszczają nas bez problemu dalej.

Wkrótce osiągamy grzbiet Połoniny Regieskiej, gdzie urządzamy sobie przerwę i podziwiamy widoki, na Pop Iwana:
SDC11828.jpg


i na resztę czarnohorskiego grzbietu:
SDC11831.jpg


Kiedy ruszamy dalej w stronę grzbietu granicznego naszym oczom ukazuje się położony już w głębi terytorium rumuńskiego Farcaul w górach Marmaroskich, a z prawej Stoh:
SDC11838.jpg

Grzbiet graniczny osiągamy niedługo potem i wzdłuż sistiemy wędrujemy w stronę Stoha:
SDC11843.jpg
Wierzchołek Stoha jest znany z tego, że przed wojna zbiegały się na nim granice Polski, Czechosłowacji i Rumunii. Nie ryzykujemy jednak przekraczania sistiemy i na sam szczyt nie wchodzimy, urządzamy sobie za to przerwę "śniadaniową' u podnóża tej słynnej góry:
SDC11849.jpg
Po uzupełnieniu wody w źródełku nasza dalsza trasa prowadzi dawnym grzbietem granicznym na północ, w kierunku głównej grani Czarnohory. Z połoniny Raduł pięknie prezentuje się Pop Iwan:
SDC11853.jpg
, a zza zakrętu drogi znów wyłania się reszta czarnohorskiego pasma:

SDC11855.jpg
Nowością dla nas , w stosunku do posiadanych map i wiedzy jest fakt, że trasa ze Stoha na główny grzbiet Czarnohory została ostatnio przemalowana na kolor czerwony (wobec wcześniejszego żółtego), postawiono w strategicznych miejscach nowe znakowskazy; odległości na nich podane są zapewne prawidłowo, ale czasy przejścia dostosowano chyba do odległości na nizinach (o obciążeniu już nie wspominając).