Oczywiście na przejście głównego grzbietu Czarnohory żadne pozwolenie nie jest potrzebne. My potrzebowaliśmy je na przejście fragmentem granicznego grzbietu Gór Czywczyńskich do Stoha. Zgłoszenie wysłałem ok. tygodnia przed planowaną wyprawą faksem i dodatkowo dla pewności mailem. Nie dzwoniłem już w celu potwierdzenia, czy wydano zgodę - zapewne i tak bym się nie dogadał. "Wopiści" na szlabanie w Szybenem obejrzeli moje pismo i puścili nas bez żadnych pytań - nie mam pojęcia więc, czy dostali "cynk" z centrali w Czerniowcach o przyjeździe naszej grupy. Zresztą plan miałem taki, że jeśli nie udało by się oficjalnie, to i tak poszlibyśmy tą samą trasą na Pohorylec oznajmiając pogranicznikom , że zmierzamy na Pop Iwana, a następnego dnia zaryzykowalibyśmy zdobycie grzbietu granicznego "nielegalnie". Dobrze jednak, że pismo "przeszło", bo następnego dnia spotkaliśmy schodzący z góry patrol, żołnierze którego - jeśli by tylko chcieli - mogli połączyć się ze strażnicą w Szybenem i w przypadku braku potwierdzenia naszego zgłoszenia na pewno mielibyśmy problemy. Prawidłowe zgłoszenie podobno winno wyglądać tak: http://igormelika.com.ua/wp-content/...pg?i=429280354 ; ja napisałem troszkę inaczej (nie widziałem tego zalinkowanego przed wyjazdem), ale w sumie podobnie. Ponoć ważne jest, żeby (wschodnim zwyczajem) zwrócić się bezpośrednio i imiennie do naczelnika w tytule pisma. Tylko jedna uwaga: podlinkowany prze ze mnie wzór zgłoszenia zaadresowany jest do naczelnika mukaczewskiego oddziału przygranicznej służby Ukrainy - ten adres będzie nam potrzebny, gdy wędrujemy granicą na zachód od góry Stoh, czyli np. Pop Iwan Marmaroski itp. Na wschód od Stoha znajdujemy się pod jurysdykcją czerniowieckiego oddziału tej służby, więc pismo musimy zaadresować właśnie tam - tu dane adresowe czerniowieckiego oddziału: http://dpsu.gov.ua/ua/about/structure/structure_25.htm .



Odpowiedz z cytatem