Tym razem zaliczam szczyt i za niebieskimi znakami udaję się na przełęcz pod Suliłą. Później przez potoczek Kalniczka, trawersuję wzgórze i już jestem nad Kamionkami. Zamiast zejść betonówką do drogi prowadzącej doliną postanawiam pociągnąć dalej polną drogą w kierunku Chryszczatej i dopiero od niej zejść bezpośrednio na cerkwisko. Nie był to dobry pomysł, do przejścia niby tylko ok. 500m ale trawa była czasami wyższa ode mnie a najgorszy był perz mocno chwytający nogi. W końcu, kombinując trochę zwierzęcymi ścieżkami, dobijam do cerkwiska, ale stan jego zarośnięcia ponownie pozwala ledwie odnaleźć fragment murku cerkiewnego - nadal nie wiem, czy są jakiekolwiek ślady cmentarza, czy był tylko przycerkiewny?
Teraz trzeba dobić do stokówki, najbardziej obawiam się, czy w tych trawskach będę w stanie w porę dostrzec pozostałości po studniach, aby moja wycieczka przedwcześnie się nie skończyła. W końcu wychodzę na drogę, następny odcinek miał również prowadzić przez łąki w kierunku trójszczytowego wzgórza oddzielającego Kamionki od Sukowatego. Jednak mam chwilową niechęć do łąk a widziałem wcześniej z przeciwległego zbocza doliny polną drogę prowadzącą mniej więcej w pożądanym kierunku. Nadkładając trochę odszukuję ją i ona wyprowadza mnie nad Kamionkę. Już stąd trochę przeraża mnie widok wzgórza, przez które prowadzi moja trasa, tym bardziej, że w jego kierunku żadna droga już nie prowadzi i znów pozostaje przedzierać się przez łąkę. Dochodzę do linii lasu, w myślach błagam o jakąkolwiek leśną drogę, bo krzaczory solidne. Droga była, ale dopiero po sporym kawałku przedzierania się. To była dobra droga, nie ciągnęła na wierzchołek a trawersowała zbocze więc szło się całkiem łatwo. Tak obszedłem pierwszy wierzchołek, lekko bokiem minąłem środkowy i zacząłem podejście pod trzeci.
Trochę wcześniej (jakoś tak specjalnie jasno określone nie będzie) podczas wędrówki oko uciekło mi w bok - krzyż. Malowany prawie maskująco oznaczał mogiłę z WW. Musiał go postawić ktoś chodzący z wykrywką, pewnie niedawno, beton jeszcze bez śladów mchu. Jak widać w tym towarzystwie są też mający szacunek dla poległych, trochę pracy go to kosztowało - zrobić krzyż, przywieźć, zabetonować...
Trzeciego wierzchołka też nie osiągnąłem, zaczynam schodzić w kierunku Sukowatego. Łatwo nie jest, stok pokryty luźnymi kamieniami zasłoniętymi bujną jeżyną - myślę - byle dobić do łąki, może wreszcie ona będzie skoszona?
Niestety nie była. Łąką do drogi ok. 500m, wcześniej jeszcze przedrzeć się przez pas drzew, gdzie trawa oczywiście wyższa. Zastanawiam się właśnie jak daleko jest droga, gdy przejeżdżające akurat 2 terenówki pomagają mi w jej zlokalizowaniu.
W Sukowatem mam oznaczone 3 obiekty (krzyże/kapliczki?), próbuję odszukać pierwszy z nich, niestety wypada gdzieś w łące, na wszelki wypadek obszukuje pobliską okazałą wierzbę - bez rezultatu. Drugi obiekt również bez powodzenia, do trzeciego nawet nie podchodzę - jest gdzieś za rzeką, dojścia nie widzę.
I tu prośba do bieszczadników - obiekty te są oznaczone na mapie Compass z 2011r, na Compass-ie z 2013r są już tylko 2 z nich, potwierdzone przez mapy Geoportalu - co to jest? Mile widziane zdjęcia![]()
W planie mam odwiedzenie cmentarza, szukam dogodnej drogi. W pewnym miejscu widzę skoszoną drogę prowadzącą mniej więcej w interesującym mnie kierunku, jednak prowadzi ona tylko do pasieki. Mimo tego z niej już niedaleko do Tarnawki i to nią właśnie postanawiam dotrzeć w pobliże cmentarza a i psu trochę ochłody się przyda. Po krótkim odpoczynku przekraczamy Tarnawkę i znów przez zarośla wbijamy się na cmentarz w Sukowatem. Od razu natykam się na nagrobek, wycinam parę samosiejek i robię mu zdjęcie. Niestety, więcej nagrobków mimo krążenia nie udaje mi się odnaleźć, trawa za wysoka a i sił mało. Jeżeli jest więcej nagrobków na cmentarzu to proszę o informację. Również mile widziane info, gdzie znajduje się cerkwisko.
Z cmentarza przechodzę przez wąwóz potoku i kieruję się na kapliczkę pod Gawganiem...


Odpowiedz z cytatem