Dlugi napisał :
Do linii lasu ok. 400m, przez łąkę i pod górę - siły maleją. Dobrze, że po chwili trafiam na ślady ciągnika - podprowadzają mnie pod las, dalej już starą, zarośniętą drogą leśną ciągnę się w kierunku kapliczki. Trzymam się jaru myśląc, że źródełko jest początkiem potoku. Nie pasuje mi jednak otoczenie - ze zdjęcia kapliczki, jakie zamieszczał don Enrico zapamiętałem dość czysty, bukowy las a tymczasem ja przemieszczam się tylko mieszanym ze sporą ilością jeżyn. W końcu gdzieś po lewej stronie pojawiają się buki, opuszczam brzeg jaru i rzeczywiście po chwili trafiam na kapliczkę - teren w lecie inaczej wygląda niż jesienią. Co ciekawe, od tej strony nie natknąłem się na żadną wyraźną drogę do kapliczki, jak również za kapliczką nie widzę takowej - pewnie nie jest zbyt popularna.
Rzeczywiście , łąką biegnie słabo widoczna polna droga , która po dojściu do linii lasu przeskakuje uskokiem w lewo i idzie w górę brzegiem w stronę kapliczki. Można też iść prosto przez krzaki i chaszcze i też dojdziemy do celu.

Źródełko okazuje się całkiem wydajne, z cienkiej rurki woda leci mocnym strumieniem, zasiadam na długi postój i co chwilę podchodzę wypić parę łyków
Oj ! co prawda, to prawda. Zbyszek i Jimi opowiedzą Ci jak nas źródełko ratowało w upalny czerwcowy dzień swoim zbawiennym chłodem.

Spod kapliczki ruszam w górę i już po chwili trafiam na używana drogę leśną dodatkowo oznaczona symbolami szlaku papieskiego. Nie mam go na mapie
Na najnowszej mapie Compasu jest już zaznaczony