Strona 2 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 81

Wątek: Kleszcze i borelioza

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2014
    Postów
    240

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Cytat Zamieszczone przez Zosia1999 Zobacz posta
    A czy warto wykonywać badanie kleszczy wyciągniętych ze skóry w laboratorium, na przykład tutaj: xxxxxxxxx Co myślicie?
    Myślimy ze to musi być strasznie drogie i tandetne laboratorium skoro musi się posiłkować spamerami i marketingiem szeptanym. Trzeba będzie wystawić mu stosowną w opiniach Google (o ile istnieje)

  2. #2
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    ... generalnie to coś tam racji każdy w tym temacie ma.... może zacznę od prostszego pytania o środek....Ultrathon...naprawdę polecam... choć stosuję bardzo rzadko....
    ... a teraz w temacie tej dziwnej choroby z perspektywy osoby chorej.... choruję na nią od kilkunastu lat... jest nieuleczalna... można ją jedynie zaleczyć... choć podanie w krótkim czasie po podczepieniu kleszcza antybiotyku likwiduje krętki... kleszcz po ok. 48 godzinach po podczepieniu najnormalniej w świecie i po chamsku "rzyga" do naszego organizmu jak już opije i tak dostają się krętki do naszego krwiobiegu...tak więc jest sporo czasu na jego usunięcie... całkowite usunięcie... zarażony nie jest każdy kleszcz... szacują różnie ....ci pesymiści, że 30%, a optymiści, że 10, a nawet mniej.... odpowiednie ubranie coś tam daje, ale nie do końca... po chaszczowaniu warto podczas kąpieli pobieżnie przejrzeć ciało z dokładniejszym obejrzeniem okolic pachwin, wewnętrznych części uda i podbrzusza....
    ... powiem szczerze, że obecnie się kompletnie nie leczę... olałem to.... kontroluję jednak antyciała w organizmie przynajmniej tak około raz w roku.... są obecnie w naszym kraju chyba trzy metody badań.... korzystam z tego najdroższego (jest w zasięgu finansowym przeciętnego człowieka)... jak znajdę gdzieś swoje wyniki to mogę napisać jak się fachowo nazywa... najmniejsze ryzyko pomyłki....
    ... boleriozą można się zarazić również wielokrotnie i rozwijają się wtedy niezależnie od siebie.... może powodować problemy neurologiczne jak pisała Wadera, ale rzucić się na głowę, czy układ krwionośny... powodując np. zawał serca... często delikwent nawet nie wie, że to borelioza była jego przyczyną.... niby nic mi nie dolega, ale czasami mam silne zawroty głowy (wtedy jak przez lata zauważyłem zwiększa się ilość jednostek przeciwciał, czyli mechanizm obronny wzrasta, bo jest więcej krętków)... wahania są duże ... stawy bolą, kondycja nie najlepsza... coś tam pobolewa... tylko tak naprawdę to nie wiem, czy to wynik choroby, czy już coraz bardziej sterany organizm daje znać.... cieszę się, że w miarę mogę funkcjonować...
    ... faszerowanie antybiotykami do kilku dni po zwymiotowaniu przez kleszcza ma sens... później już raczej wraz z upływem czasu staje się to bezsensowne...... chyba, że stan jest poważny,a antyciał dużo.... poziomu ilości samego krętka w Polsce powszechnie się nie bada... jest to zbyt kosztowne... no chyba, że ostatnio coś się zmieniło... specjalistów u nas w kraju można policzyć na palcach jednej dłoni... oczywiście tych którzy mają głębsze pojęcie o tej chorobie.... antybiotykiem może napaść każdy lekarz, ale wtedy trzeba się zastanowić co więcej szkody spowoduje... to tak co mi się szybko nasunęło... aha.. gorsze jest pokleszczowe zapalenie opon mózgowych, ale na to można się zaszczepić ... na boreliozę nie...

  3. #3
    Korespondent Roku 2009 Awatar Recon
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    2,215

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Więcej można o boreliozie poczytać tutaj ---> http://www.borelioza.vegie.pl/index.html
    Ciekawa stronka i w przystępny sposób prowadzona.
    Pozdrawiam :)
    -----------------
    benevole lector

    https://twitter.com/Zbyszek_Recon

  4. #4
    Korespondent Roku 2009 Awatar Recon
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    2,215

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Patrząc od strony ogółu, zaglądających na to Forum, to dobrze, że Tomek poruszył tutaj temat kleszczy i roznoszonych przez nie chorób.
    Borelioza - chociaż późniejsze leczenia są ważne to tutaj jednak skupić się należy na ochronie nad skrytobójczym nieprzyjacielem. Zacytuję tekst ze strony http://www.borelioza.vegie.pl/index.html
    "Borelioza jest chorobą przenoszoną najczęściej przez kleszcza pewnego specyficznego gatunku. Nie ma co się zagłębiać w łacińskie nazwy robala, jako że i tak nikt go nie rozpozna. Można też zarazić się na inne sposoby, ale są na tyle rzadkie, że spokojnie można je pominąć. Po ugryzieniu przez kleszcza - nosiciela mamy kilkuprocentową szansę na zakażenie. Kilka procent - to niewiele. Jeśli dodamy, że tylko kilka procent kleszczy w naszym kraju jest nosicielami (między bajki włóżmy panikarską, sponsorowaną przez pewne lobby producentów leków informację o 75%), jeśli dodamy że tylko jeden gatunek kleszcza zakaża - szansę na zarażenie mamy jak 1 do 1000 albo i jeszcze niższą."
    Więc kleszcz w naszym ciele to jeszcze nie powód do paniki, ale sygnał do bezwarunkowego i natychmiastowego działania, bez odwlekania w czasie, to musi być działanie ponad wszystko, bez czekania na rumień. Wyciągamy jak najszybciej i odkażamy miejsce. To na pewno zajmie mniej czasu niż późniejsza "jazda" i nerwy jak już te perfidne krętki się u nas rozgoszczą. Przede wszystkim spokój i bezzwłoczne działania obronne tym bardziej, że jak napisano w wyżej przytoczonym tekście, negatywna szansa na chorobę jest w stosunku 1:1000. To dużo i mało.
    Kleszcza nosicielem jest głównie zwierzyna i tam gdzie ona się porusza tam kleszczy jest najwięcej. Zwierzak nie ma możliwości wyjęcia sobie kleszcza, co najwyżej się otrząsa lub ociera o coś twardego gdy czuje tam jakiś ból lub swędzenie. Można to nieraz zaobserwować gdy widzimy na drzewach sporo sierści. Praktycznie też zwierzyna chodzi gdzie popadnie, ale co też można zauważyć, ma już swoje wydeptane ścieżki najczęściej widoczne przy różnych stromiznach lub uskokach. Kleszcz na pewno ma w genach system przeżycia, wyrobiony przez tysiące lat i tysiące pokoleń, więc odpada i też zasadza się na ofiary tam gdzie ma szansę w określonym czasie ponownie zaatakować. Inaczej populacja by dawno wyginęła a na to się nie zanosi, bo jak widzimy ma się dobrze i nawet się rozwija w siłę.
    Teraz pomyślmy przez chwilę... mamy w zarysach gdzie jest największa szansa na ich(!) atak, musimy więc sobie wypracować swój system obronny działający przez automatyzm odruchów. Mamy takie na wiele różnych przypadków, czasami nawet nie zdając sobie sprawy z tego. Jeśli chcemy teraz nauczyć się nowego, nie powodowanego fobią a spokojnym działaniem to musimy go sobie wdrożyć. Qrcze.... można też to olać zupełnie, może przecież się udać, tak jak w rosyjskiej ruletce, chociaż tam szanse są mniejsze, ale są!
    Ja po tym co zobaczyłem lata temu na łące w Balnicy (wyżej opisałem) to staram się ten mechanizm za każdym razem wdrażać. Chodzę zawsze w długich spodniach i nigdy nie mam zawijanych nogawek, wytrzepuję je też po każdym chodzeniu, jeśli chodzę w koszuli to po wędrówce rozwijam rękawy, jeśli miałem podwinięte, i wytrzepuję. Podczas kąpieli sprawdzam się czy już nie mam jakiegoś lokatora. Nigdy oprócz spodni, kapelusza, butów i kurtki nie zakładam ponownie drugi raz, nawet ze względu na higienę. Nie kładę rozebranego ubrania na łóżku, obserwuję podłogę, gdy się przebieram. Podczas łazikowania to otrzepuję się co jakiś czas, nie robię tego gdy pada i spodnie wraz stuptutami mam mokre, bo kleszcze wtedy raczej nie mają szans na przyczepkę. Wspomnę też, że gdy tylko wrócę już z wędrówek do domu to wszystko jeszcze raz wytrzepuję i od razu daję do pralki. Wspomniałem też o środkach przeciwinsektowych, też zawsze je mam ze sobą i gdy trzeba to się nimi pryskam, zazwyczaj spodnie ale też przedramiona i kark.
    Łaziłem sporo, kiedyś jakby więcej po chaszczach, ale nadal przed tym nie uciekam i fizyczną niemożliwością, tak podejrzewam, nie było bym nigdy nie miał na sobie jakiegoś "desantowca". Przecież te skurwiele nie mają aż takiej wiedzy i gdy na nie włażę to sobie odpuszczają bo "uuuuuuu to idzie Recon1, szanse zerowe na udany desant!". Możliwe, że moje wypracowane działania owocują ich(!) brakiem na moim ciele, ale też nie popadam w samozadowolenie, znam filozofię "nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać".
    Teraz moja uwaga na temat środka Ultrathon, czas chyba go nabyć, ja na pewno kupię spray bo jako taki bardziej się u mnie sprawdza. Wszelakie skurwiele kłujące tną nawet przez grube spodnie a gdy jest spryskany środek na nich lub na ciele to dolatują i tuż przed robią nagły zwrot, nawet te najbardziej zdeterminowane (gzy są najbardziej… obserwacje praktyczne na środku J&J), działania na kleszczach nie widziałem.
    Pozdrawiam :)
    -----------------
    benevole lector

    https://twitter.com/Zbyszek_Recon

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar creamcheese
    Na forum od
    02.2012
    Rodem z
    Lublin
    Postów
    799

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Ultrathon (25% DEET) posiadam i używam, ale nigdy nie dam rady spryskać się nim dokumentnie, więc ryzyko spotkania pozostaje. I tak ostatnio, na trasie Komańcza - UG jeden taki skurwiel wlazł mi po bucie i skarpecie i użarł mnie w łydkę. Zauważyłem go wieczorem. Ja jeszcze żyję, on nie.
    Znajomy weterynarz, zajmujący się borelozą u zwierzaków,chodził na łowy, bo kleszcze potrzebne mu były do badań. Łowił je białą ścierką na krzakach w mieście. W ciągu popołudnia potrafił złapać 300 szt. Rzekomo, tak twierdził, 50% było nosicielami boreliozy. Teraz to zabrzmiało mniej optymistycznie

  6. #6
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    ... no tak... jak Ultrathon dostanie się do jamy ustnej to najlepiej zapalić papierosa... oczywiście dłońmi spryskanymi tym środkiem ująć fajkę... a później dwa browary i jazda gwarantowana... a tak na poważnie to smarować się góra dwa razy na dobę i raczej nie stosować na części pod ubraniem, bo wchłania się dobrze wtedy do organizmu... nie można stosować na jakieś kremy czy po olejku do opalania... jakby ktoś w jakiś krzakach chciał się poopalać.... a jeszcze taka ciekawostka, że 100% Deet przepala tkaninę i to nie taką cienką.... ale nie ma co się przejmować Ultrathon to marne 25% Deet....
    Ostatnio edytowane przez Szkutawy ; 05-07-2014 o 14:11

  7. #7
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Kleszcze kleszczami i tak nie ma nic gorszego niż komary

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar skylux
    Na forum od
    06.2008
    Rodem z
    Leżajsk
    Postów
    122

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Jeśli chodzi o narzędzia do usuwania kleszczy to z czystym sumieniem mogę polecić specjalną kartę. Wielkością przypomina kartę do bankomatu więc wygodnie mozna nosić w portfelu. Mozna nia wyciągnąć zarówno duże jak i całkiem małe potwory. Kupić ją można z artykułami dla psów i kotów. Świetnie się sprawdza, sprawdzono wielokrotnie. Nic nie zostaje w ciele.
    "W tak pięknych okolicznościach przyrody... i niepowtarzalnej... " J.H.

  9. #9
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    A czy możesz zamieścić jakiś lin do produktu ?

  10. #10
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Kleszcze i borelioza

    Cytat Zamieszczone przez diabel-1410 Zobacz posta
    A czy możesz zamieścić jakiś lin do produktu ?
    w dowolną wyszukiwarkę wprowadź tekst
    TRIXIE karta do usuwania kleszczy


Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Żmije , kleszcze , wścieklizna .....
    Przez Adam U w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 08-06-2004, 23:31

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •