Ja pierniczę... Nie mogę czytać takich wątków. Dodam tylko, że ok 2 tygodnie temu wyciągnęłam kleszcza swojemu 3,5-letniemu dziecku... Rumienia nie ma, bo oglądam to miejsce co kilka dni. Hmm, teraz będę myśleć co dalej...?

A z ciekawostek, kiedyś dowiedziałam się (nie wiem ile w tym prawdy), że maksymalnie opity kleszcz zwiększa swoją objętość 600 razy i może przeżyć nawet 18 lat do następnego ataku.