Jakaś histeria czy kiz dziadzi...
Owszem, gdy chaszczuję gerade przez młodnik - "się przeciskam", tudzież inną buczynkę do cycków, to cośtam mogę przynieść na kwaterę i to poubierany w kurtkę, koszulę, długi rękaw, buty do kolan etc. Ale kruca bez paniki.
Szczerze powiedziawszy to bardziej dokucza wesz jelenia niż te tam... kleszcze. Na wesz jest półśrodek tzn jasny przyodziewek zamiast ciapkowanej zieleni czy generalnie ciemnej odzieży. Tylko kto łazi w jasnym po chaszczach i błocie.
A już nikomu nie rekomenduję, żeby go "dojechał" ten owad z kolorowymi oczkami....
Poza tym nie każdy kleszcz jest "nosicielem" ...
/ przypomniał mi się chamski dowcipas: co najlepiej kładzie ebola... /


Odpowiedz z cytatem