Ja tam uważam, że idąc w góry zawsze należy być przygotowanym na wodę z nieba. O ile w lecie to może być przyjemne, o tyle jesienią i na wiosnę mniej.
Ale pobyty w lecie z przyczyn subiektywnych staram sie omijać (za ciepło i za dużo ludzi, ale to się da zniwelować godziną wychodzenia na szlak).
Wczesne wychodzenie w lecie ma jeszcze jedną zaletę - jeśli będzie burza, to na ogół po południu, a chodząc metodą alpejską (znaczy wychodząc świtem) o 12-13 jesteśmy po trasie... I spokojnie można przyswajać wodę lub inne płyny w dogodny dla siebie sposób![]()


Odpowiedz z cytatem