A.D. 2010, koniec września, okolice Wetliny. W nocy uciekamy z namiotu do samochodu, żeby się zagrzać. Termometr w samochodzie wskazuje -2. Nocleg był niezaplanowany, ale konieczny, inaczej wstydziłbym się przyznać :)
A.D. 2010, koniec września, okolice Wetliny. W nocy uciekamy z namiotu do samochodu, żeby się zagrzać. Termometr w samochodzie wskazuje -2. Nocleg był niezaplanowany, ale konieczny, inaczej wstydziłbym się przyznać :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)