
Zamieszczone przez
bertrand236
(...) Z początku szło nam dobrze, ale z każdym krokiem robiło się coraz ciemniej. Jeszcze nie doszliśmy do miejsca, z którego widać koniec dziury, a Małgosia spanikowała. Nie, żeby bała się potwora, nietoperza, czy innego pająka. Ona po prostu nie lubi przebywać w dziurze nawet w przednim towarzystwie. Zawróciła, i ruszyła przed siebie aż jej kijki zafurkotały i tyle ją widzieliśmy. W stuczterdziestoletniej historii dziury, chyba nigdy z niej tak szybko nic nie wypadało jak Małgosia.(...).