Pokaż wyniki od 1 do 10 z 112

Wątek: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia

    Po odpoczynku ruszamy dalej. Nie skręcam w lewo… i nie interesuje mnie, co zostało i czy w ogóle coś zostało z pomnika. Czerwona droga prowadzi nas do celu. Co chwila z góry schodzą ludziska. A to starsi tacy w wieku Bertranda i tacy mali, których trzeba nosić. Niektórzy się kłaniają, a niektórzy milczą. Mijamy dzikie parowy i pozwalane mostki. Po chwili dochodzimy do tablicy informującej nas jak przypuszczam, że kilku wozaków Zwiezło tutaj tą grupę turystów, która schodziła w dół. Tylko po co taszczyli tak wysoko tablicę? Poszliśmy dalej i w końcu doszliśmy do mniejszego akwenu. Tam na zwalonym pniu zalegliśmy w ciszy i skupieniu. Po prostu Małgosię i jej córkę przytkało piękno okoliczności, w jakich się znalazły. W koncu zaczęliśmy rozmawiać na temat Poleja i reszty grupy, która ma dojechać w Bieszczad. Ponieważ nic więcej ciekawego tam nie było postanowiliśmy się wspiąć w górę coby zobaczyć większy akwen. Drogowskazy były mało precyzyjne, ale po mało wyczerpującym spacerku podziwialiśmy drugi akwen. Tutaj tak jak poniżej nie było budki z piciem, pomostu do skakania i wypożyczalni skuterów wodnych. Nie wiadomo, po co ludziska tu przychodzą. Większa woda jest przy zaporze i wszystko tam jest…. My sobie siadamy na brzegu, a Ania poszła dalej do pomnika leśnika, który stoi po drugiej stronie akwenu. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Bieszczadzie. Bywałem tutaj w różnych porach roku i zawsze było tu Pięknie (przez duże P). Tym razem turyści Ne zaśmiecili tego miejsca, a bywało tam różnie… Spędziliśmy tam naprawdę sporo czasu. Trzeba jednak schodzić w dół. Nie spiesząc się i odpoczywając po drodze dotarliśmy do karawanu. Tam zmiana obuwia na lżejsze i tym tazem wszyscy udajemy się do Pani Bożenki. Przepyszne flaki, pierogi z mięsem z sarny i zimne piwo, to było tym czego najbardziej wtedy potrzebowaliśmy. Do cywilizacji wracaliśmy okrężna drogą, której w żaden sposób cywilizowaną nazwać nie można. Po drodze jeszcze tylko rzut oka na most no i oczywiście na Chatę w …
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Po lesie bez lupy
    Przez bartolomeo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 10-12-2013, 22:28
  2. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 24-02-2012, 15:18
  3. Z psem bez samochodu ;)
    Przez szelmaa_ss w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 14-06-2011, 21:08
  4. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 25-08-2010, 20:53
  5. Rozniecanie ognia.
    Przez Gryf w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 12-12-2007, 11:44

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •