Dzień następny jest dniem objazdowym. Mkniemy do browaru. Tam mała degustacja. Browar mnie nie zachwycił. Na piwie specjalnie się nie znam (ale piję). Najbardziej smakowało mi piwo Rzeźnik. Cóż jednemu smakuje, to drugiemu tamto. Sympatyczny sklepik przy browarze. Jednak nie interesują mnie piwne gadżety. Widziałem i wystarczy. Potem Ustrzyki Dolne. Obiad obowiązkowo w barze Ewa. To już naszą tradycją jest jadanie obiadów w tym barze, kiedy jesteśmy w Ustrzykach. Jedzenie smaczne, okrzyk „Pomidorową proszę odebrać!!!!” przypomina mi czasy zaprzeszłe. Najlepsze lody w Ustrzykach są w Pizzerii Orlik. Kawa i lody po obiedzie to jest to. Potem wizyta u znajomego parkieciarza. Czas płynie bardzo szybko, zwłaszcza przy wodzie rozmownej. W końcu wyjeżdżamy do Wetliny. Renatka prowadzi.


Odpowiedz z cytatem