Na końcu opadającej do lasu długim jęzorem polany zaczyna się droga zwózkowa i wiedzie grzbietem w dół aż do Beskidu. Trafisz bez problemu. Tylko po co schodzić i tracić całą zdobytą wysokość, jak już jesteś praktycznie na Riabej Skale? Z Paportnej to jest kwestia kilku minut i można ciąć granicą, choć trasa jest dość długa i raczej trzeba będzie wystartować przed siódmą żeby zdążyć przed zmrokiem. Z Beskidu przez Tombołów jest kawał drogi i sporo poziomnic do pokonania, i mimo, iż wygląda to na skrót ja bym wybrał wariant graniczny.
Nie schodziłem tymi ścieżkami ale na mapie widać, że grzbiety są wyraźne, nie jakieś kręte i rozlazłe, więc czy się trafi w pierwszy czy drugi to powinno udać się zejść :)



Odpowiedz z cytatem