http://www.empik.com/bieszczady-prze...4816,ksiazka-p
W salonie, wiec nie ma zwrotów.
Jeśli to ironia, to weź pod uwagę, że nie każdego interesują historie, cerkwie itp, raczej od przewodnika oczekuje, że dowiem się jak trudny jest szlak co zobaczę i którymi szlakami mam iść aby go zrealizować. Ja idę w Bieszczady żeby pooglądać widoczki, a nie poznać historię czy budynki stworzone przez ludzi, architektura jest dla mnie bez żadnej wartości i dlatego nie jadę zwiedzać miasta ale w góry połazić.
Tak ale po to się bierze przewodnik żeby był wystarczającym źródłem informacji, a mapę dodatkową dla ułatwienia :).
Powiem szczerze, że dla mnie idealny przewodnik to posiada takie informacje, a jeśli to nie są góry ale np. jakaś dajmy na to wyspa to jak opisuje knajpki to podaje adresy co najmniej, a najlepiej również pozycje GPS jeśli nie jest łatwo po adresie trafić (np. na Rhodos właściwie adresów nie ma). Bo potem jest tak jak z Rhodos, że jest góra na którą można wjechać autem żeby pooglądać (bo wspinaczka w 40st to raczej nie jest dla przeciętnej osoby), a przewodnik nie uwzględnia, którą stroną wjechać, a drogi nie ma nawet na mapie - dopiero na widoku satelitarnym ją widać. Opisy w stylu skręć obok tego i tego są do d... na dzisiejsze czasy, po to jest technologia żeby z niej korzystać i telefon ze średniej półki potrafi wytrzymać dzień z włączonym GPS (a przenośna ładowarka o pojemności 2,5k kosztuje 35zł, co da radę jeden raz naładować baterię do pełna). W dodatku dziś prawie każda papierowa mapa klęka przed UMP PCPL ( http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/ ) oraz OpenStreetMaps. No i jak pisałem w przewodniku Tatrzańskim ma np. profil wysokości więc wiem, że jak nie dam rady zbytnio pod górkę to widzę gdzie muszę sobie odbić na inny szlak, a nie szukać godzinę w necie gdzie jest skok duży tam, tak samo poszczególne odcinki ile km mają i jakim szlakiem trzeba iść, bo z doświadczenia wiem, że wszytko wygląda super czytając w necie, a na miejscu jest zonk i nie wiadomo gdzie iść. W tym Tatrzańskim mam nawet czy wracam do tego samego miejsca, czy tą samą trasą itp.
<- Taki off-topic :)
Ja nigdy nie byłem w Bieszczadach, kompletnie nic o nich nie wiem, to co dla Was jest oczywiste, dla mnie z pewnością nie jest. Po Tatrach trochę sam chodziłem i góry jako góry to raczej mnie nie zaskoczą, ale jadę z dziewczyną, która ma problemy z chodzeniem na dłuższą metę, a do tego brak kondycji. Ja jestem mezomorfikiem, dla mnie przejście ~130km po Tatrach w 3 dni nie było jakimś mega ciężkim przeżyciem (ale pewnie dużo więcej bym nie dał rady) mimo, że nie mam żadnej aktywności fizycznej na co dzień. Pamiętam jak byliśmy po jakimś płaskim terenie i 20km już jej było ciężko, więc raczej dlatego muszę coś w miarę fajnego znaleźć gdzie da się obrócić w około 15km skoro jedziemy na 5 dni, żeby jeszcze dała w inne dni chodzić radę. Byliśmy w Tatrach to te małe górki obróciliśmy i było fajnie, ale nie przepadamy żeby jeździć na te same wycieczki. Jestem dzieckiem technologii i lubię mieć wszystko idealnie zaplanowane, ale na pewno na tym temacie skorzystają też inni, bo mogę dać słowo, że potem jak wrócę to wrzucę jakieś mapki na Google Maps (gdzie można wyeksportować KML z punktami i mieć trasę w większości programów z mapami), również mam zamiar panoramy sferyczne wysłać do Google Maps.
Polecicie coś :)? Jak inni robią, że wszyscy opisują takie trasy od A do B, to czym potem wracacie do hotelu jak nie ma wakacji? Bo np. przewodnik opisuje jakąś łatwą widokową trasę tylko, że żeby wrócić to musiałbym ją 2 razy pokonać :).



.
Odpowiedz z cytatem