Cytat Zamieszczone przez ktostam Zobacz posta
Jak niewiele, to co bardziej widowiskowe :)? Najlepsze by były szlaki żeby wracały w te samo miejsce, a stosunkowo żeby nie trzeba było wracać tym samym szlakiem - żeby jak najwięcej zobaczyć, bo w październiku z tego co czytałem już busików nie będzie .

W teorii stolica Bieszczadów Wysokich może po prostu leżeć na górce i niekoniecznie różnica między miejscowością, a szczytami musi być wysoko :)...
Kolego! Weź papierowa mapę rozłóż i wtedy zobaczysz, że możesz z Wetliny robić pętelki bez żadnych problemów wchodzić z jednej strony a zejść z innej. Przykład - wchodzisz z Wetliny żółtym szlakiem na przełęcz Orłowicza, następnie czerwonym szlakiem idziesz w kierunku najwyżej położonego schroniska w Bieszczadach, od schroniska schodzisz znowu żółtym, po 30 min( jak będziesz się spieszył to po 15) zobaczysz na lewo początek szlaku czarnego,to idąc nim dalej dojdziesz do Wetliny. Całą trasę niegdyś robiłem w 5 godzin z podziwianiem widoków, dzisiaj mając mięsień piwny i parę krzyżyków na karku muszę przeznaczyć 2 godziny więcej, niestety nogi nie dają rady.
Ostatni raz byłem w Bieszczadach na przełomie września i października 2011 to busiki kursowały jak szalone. Jak dobrze płaciłeś, to busiarze podwozili gdzie tylko zażądałeś.