Krajobraz wokoło namiotowy po zlewie prezentował się tak:
retezat1.jpg retezat2.jpg
Bartolomeo szczerą prawdę pisze, nie jeden Black Diamond (dokładnie dwa) przemókł a taki był, taki był..
Co innego mój Fiordzik, mimo nie najlepszych parametrów marketingowych, jak zwykle spisywał się dzielnie i po raz kolejny udowodnił, iż jest konstrukcją wspaniałą i niezawodną! Nie będę ukrywał, że strasznie go lubię i dlatego głębią darzonego uczucia podzieliłem się już nie raz na forum, choćby tu
Podczas gdy właściciele Diamondów walczyli wewnątrz namiotów z potopem i przybierającą falą powodziową za pomocą ręczników i innych chłonnych szmat, my siedzieliśmy w suchym Fiordziku udzielając dobrych rad powodzianom i dopingując ich w walce z żywiołem![]()



Odpowiedz z cytatem