Miło poczytać relację z Węgier, czekam na ciąg dalszy.
Tak się składa, że w weekend doktoryzowałem się z topografii Węgier i rozkładów jazdy tamtejszej kolei i gdyby w lodówce znalazł się jakiś Tokaj na pewno poszłoby łatwiej![]()
Miło poczytać relację z Węgier, czekam na ciąg dalszy.
Tak się składa, że w weekend doktoryzowałem się z topografii Węgier i rozkładów jazdy tamtejszej kolei i gdyby w lodówce znalazł się jakiś Tokaj na pewno poszłoby łatwiej![]()
Tak się składa że na Kalwarię Węgierską nie da się legalnie wjechać rowerem, bo jest zakaz przed tą drogą z kocimi łbami.
Gdybyś jednak chciał zrobić etapy górskie to okoliczne dróżki zapewnią Ci mnóstwo wrażeń.
Zapewniam Cię, że na tych podjazdach "nizinnego kraju" jest gdzie się spocić.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)