Ja czasem jadę 700 km. Zabiera mi to całą noc za to docieram nad ranem, potem dwie godziny odpoczynku i ruszam w połoniny wygrzewać się na trawie. Choć to czasem dwa dni to i tak warto zwiać od codzienności. :)
Ja czasem jadę 700 km. Zabiera mi to całą noc za to docieram nad ranem, potem dwie godziny odpoczynku i ruszam w połoniny wygrzewać się na trawie. Choć to czasem dwa dni to i tak warto zwiać od codzienności. :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)