Witaj nevermore, nie udzielam się zbyt dużo na forum ale zaglądam tu prawie codziennie, wiesz po co? Po to żeby,,pobyć'' choć wirtualnie z ludźmi, którzy czują tak jak ja i potrafiliby mnie zrozumieć. Czytając ich opowieści jest mi trochę lżej i bliżej Biesów. Ja pojechałam pierwszy raz rok temu we wrześniu i....wsiąkłam,miałam dokładnie tak samo po powrocie jak Ty, o niczym innym nie mogłam myśleć wszytko mnie drażniło nic nie było takie jak być powinno choć z pozoru nic się nie zmieniło, ani dom, ani praca ale...to nie były Bieszczady. Też bałam się, że oszalałam) choć może to jest rodzaj wariactwa a może po prostu magia ....Dodam tylko, że od września zeszłego roku byłam w Biesach pięć razy i powiem Ci, że za każdym razem jest coraz gorzej, coraz ciężej się wyjeżdża stamtąd, coraz ciężej się wraca do tzw.rzeczywistości. A dziś? nie ma dnia żebym nie pomyślała o tym miejscu, jest ze mną ciągle, siedzi gdzieś w głowie, sercu i choć ta ciągła tęsknota boli to nie chciałabym się jej pozbyć bo znalazłam moje miejsce na ziemi. Choćby nie wiem co się działo to wiem, że gdzieś tam są moje Bieszczady, mój świat, ,,tylko'' sześć (w porywach do siedmiu-cholerny Śląsk) godzin w samochodzie i jestem u siebie!!! i coraz częściej łapię się na myśli jakimi szczęściarzami są ci, którzy tam żyją.....Pozdrawiam Cię nevermore, nie pozbywaj się ,,tego'', do zobaczenia na szlaku


) choć może to jest rodzaj wariactwa a może po prostu magia ....Dodam tylko, że od września zeszłego roku byłam w Biesach pięć razy i powiem Ci, że za każdym razem jest coraz gorzej, coraz ciężej się wyjeżdża stamtąd, coraz ciężej się wraca do tzw.rzeczywistości. A dziś? nie ma dnia żebym nie pomyślała o tym miejscu, jest ze mną ciągle, siedzi gdzieś w głowie, sercu i choć ta ciągła tęsknota boli to nie chciałabym się jej pozbyć bo znalazłam moje miejsce na ziemi. Choćby nie wiem co się działo to wiem, że gdzieś tam są moje Bieszczady, mój świat, ,,tylko'' sześć (w porywach do siedmiu-cholerny Śląsk) godzin w samochodzie i jestem u siebie!!! i coraz częściej łapię się na myśli jakimi szczęściarzami są ci, którzy tam żyją.....Pozdrawiam Cię nevermore, nie pozbywaj się ,,tego'', do zobaczenia na szlaku
Odpowiedz z cytatem