Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Wątek: A zaczęło się tak ...

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2013
    Rodem z
    Brzoza
    Postów
    55

    Domyślnie Odp: A zaczęło się tak ...

    Nie, nie w Paniszczowie, czekał nas jeszcze powrót do Chrewtu, gdzie podjechali po nas autem i dalej do Bukowca.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2013
    Rodem z
    Brzoza
    Postów
    55

    Domyślnie Odp: A zaczęło się tak ...

    Następnego dnia - 2lutego 2011 - o godzinie 10 byliśmy już w miejscu, do którego doszliśmy poprzednio.
    Zaczęło się ciekawie,
    DSC_0305.jpg
    ale po przedostaniu się na drugą stronę okazało się, że może być jeszcze ciekawiej.
    Otóż, za misiem, trafiliśmy na miejsce uczty watahy wilczej. W zakole potoku zagoniły łanię, zjadły ją, a czy niedźwiedziowi coś
    jeszcze skapnęło, to tylko on wie.
    DSC_0314.jpg
    Być może coś tam sobie podjadł, bo kawałek dalej zapadł w krzakach w sen.
    DSC_0318.jpg
    Gdy się wyspał, zrobił kupkę, to oczywiście zszedł spowrotem do wąwozu i pomaszerował dalej.
    DSC_0327.jpg
    Idąc jego śladem spotkaliśmy, pierwszy i ostatni raz, żywych mieszkańców bieszczadzkich ostępów
    DSC_0331.jpg
    Znienacka wyszliśmy na leśne zimowe karmisko. Widać misiu nie szedł bez celu, wiedział gdzie może coś przegryźć.
    DSC_0335.jpg
    Jako, że na nas też ten widok podziałał, zrobiliśmy popas, rozgrzewając się przy okazji.
    DSC_0338.jpg
    Po paru chwilach byliśmy znowu na torze przeszkód, wymyślonym przez naszego spacerowicza.
    DSC_0344.jpg
    I tym razem miś doszedł do następnego karmiska, pokręcił się trochę w poszukiwaniu czegoś konkretnego i ruszył w dalszą drogę.
    My natomiast po zlokalizowaniu i zaznaczeniu miejsca opuszczenia przez niego polany, jako że było już po 17.00, a czekała nas jeszcze droga powrotna do samochodu, postanowiliśmy odpocząć chwilę przy pobliskim domku myśliwskim.
    DSC_0347.jpg
    Do auta dotarliśmy już w ciemnościach i ruszyliśmy do kwatery w Bukowcu, żeby do rana nabrać sił.
    Robiliśmy dziennie 10-20 km, czyli - po kilku pobytach w Bieszczadach - można powiedzieć, tak normalnie, ale moja żona co wieczór mówiła, że jutro to mogę sobie iść sam (tzn. z resztą ekipy, ale bez niej). Rano natomiast dzielnie wstawała, pakowała się z nami do samochodu i do wieczora dawała radę, żeby przed snem powtórzyć swoją mantrę:
    - Jutro to możesz...

    --
    Jurek

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Tak daleko stąd, a tak blisko ...
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 215
    Ostatni post / autor: 04-09-2014, 21:39
  2. Jak zacząć wędrówkę po Bieszczadach?
    Przez warmus w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 07-08-2007, 00:05
  3. O KIMBIE czas zacząć
    Przez mAAtylda w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 106
    Ostatni post / autor: 22-01-2007, 14:20
  4. Czy zaczął się już Nowy Rok?
    Przez Świder w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 05-01-2005, 19:07

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •