Dzięki!
Ja jestem przyzwyczajony - zawsze tak było. Ale zauważyłem, że wiele zależy od miejsca zamieszkania, np. dla znajomych Krakusów wyjazd poza Tatry/Gorce (tam mogli jeździć na weekendy w kółko i w te same miejsca) to już wyprawa, coś jak wyjazd na coroczny urlop (latem nad morze, zimą w góry).
Każda nieobecność w szkole to konieczność nadrabiania zaległości. Jak dziecko jest pilne to samo nadrobi, ale jak nie ... to potem trzeba siedzieć całe dni i pilnować. Szkoda mi na to czasu i zdrowia. Dlatego wolę nie nadużywać dodatkowych wolnych dni, poza jakimiś super wyjazdami.
Wszedłem na szczyt na zasadzie jak już jestem pod szczytem to wejdę. I tak najważniejsza była, jest i będzie DROGA!
Czuwaj!
PABLO




Jest to najlepszy przyklad ze chciec to moc a wszystkie ograniczenia i "nie da rady" -sa wylacznie w naszej glowie!
Odpowiedz z cytatem
Zakładki