DZIEŃ 3 - Sobota 27 września

Schodzę ze stryszku i doznaję olśnienia... pogodowego.



Zaczyna się podziwianie widoków i dosuszanie mokrych rzeczy.



Schodzimy do przysiółka Łuhy/Luhei, wciąż zafascynowani pogodą.



Widok na sąsiednie pasmo z najwyższym Farcau (1956m), w tle po lewej majaczy Pop Iwan Marmaroski.



Wioska coraz bliżej...



Znajdujemy otwarty "magazin", piwko, jakiś posiłek i podejmujemy decyzję o spaniu we wsi. Okoliczne wsie są zamieszkane głównie przez Ukraińców więc nie ma problemu z językiem. Udaje nam się odnaleźć miejscowe schronisko dla turystów tzw. "Cabana", co nie było łatwe.

Rumuńska, karpacka wioska...





Łóżko, prysznic, pełen wypas. Miły wieczór przy trunkach i spać. Oby pogoda się utrzymała...

C.D.N.