Rzeszowska załoga nie nadchodziła. Zlazłem więc stromym grzbietem w dolinę, a innym stromym grzbietem wylazłem na Jaworne. Zaczęło lać. Potuptałem w dół do Rabego.
Oj Wojtku, tak po cichu, to liczyłem na spotkanie z Tobą . A tak miedzy nami, to przypadkiem, nie pomyliłeś sobót i przyszedłeś do Rabego o jeden tydzień za wcześnie? . 4.10.2014 r. deszcz, w tej okolicy, nie padał.