W ciemności przemierzamy słynny rynek w Cisnej po raz kolejny, niczym nie przymierzając jak jakieś zakapiory szukające sponsoringu.
W tej ciemności niczym zjawa , wyłoniła się ciemna postać Miejscowego w towarzystwie uroczej koleżanki Kasi.
Takie spotkanie po latach (a może miesiącach) trzeba było godnie uczcić. To kolejny forumowicz spotkany dzisiaj na drodze. Dobrze , że w Siekierce zwolnił się jeden stolik.
Napełnieni i napojeni wracamy do schroniska, nie , nie po to aby spać. Mamy stworzyć komitet powitalny dla kolegi Pierogowego , którego zwiodły podkarpackie drogi.
Ten , gdy się już zjawił nie patrzył na naasze przedstawienie powitalne jeno udał się do jadłodajni, bo przywołał go tam pewien zapach.
Jego oczom ukazała się wanienka pełna pierogów lepiona przez kucharkę na okoliczność Światowego Dnia Turystyki.
Nie będę opisywał tego co się tam działo , bo poszedłem spać.