nazajutrz spojrzenie na pełen parking przy schronisku
i ruszamy piechotą na przystanek PKS-u czy jak też się teraz nazywa lokalny przewoźnik, na przystanku jak to bywa są też forumowicze :)
my musimy decydować gdzie wysiadamy. Decyzja jest jednomyślna, przy sklepie oczywiście. Tak też się stało, tylko sklep stał zamknięty ( ok 2 miesiące temu). Jak to bez sklepu wyruszyć? miotłę testujemy i się dowiadujemy że za chwilę będzie sklep :)
Po chwili zielony sklep się pojawił i otworzył swe wrota
zakupiwszy co tam kto potrzebował oraz dowiedziawszy się gdzie dziś będą lepione pierogi, usłyszeliśmy dźwięk rawki , pora ruszać , sklep przez jakiś cas podążał naszym tropem, dopóki nie skręciliśmy na łąki.
konkretnie Don Kichota z Manczy i jego wierny giermek ... reszta podreptała pokornie
![]()


Odpowiedz z cytatem