To ja zacznę od końca, czyli KIEDY?
Myślę, że warto by uzgodnić z Maniem, kiedy dałby się skusić na występ przy ognisku czy innej sali balowej i wtedy ustalić termin - tydzień w tą czy w tamtą chyba większej roli nie odgrywa a sami wiecie jak nasz El Mariachi wymiata!
GDZIE i CO?
Tu bym połączył dzicz i troszkę cywilizacji, ognisko z możliwością zabawy w razie niepogody pod dachem, spanie w warunkach turystycznych na sali wieloosobowej lub z pościelą w pokojach 2 i 4 osobowych z kimaniem w namiocie, wycieczki lekkie dolinami z bardziej wymagającymi górskimi szlakami a nawet chaszczingiem nieokiełznanym.
Gdzie to wszystko? W Balnicy u Wojtka!
Myślę, że gospodarz dałby się namówić na krótką prelekcję o zwierzętach bieszczadzkich, więc i ten punkt programu udałoby się zrealizować.
Jest jeden podstawowy warunek. Miłośnicy gór z forum czy to Karpackiego czy Beskidu Niskiego jak robią takie wyjazdowe spotkania to po prostu rezerwują obiekt i wpłacają zaliczki. I w przypadku jeśli taka impreza miałaby się odbyć u Wojtka bądź w innym tego typu obiekcie, trzeba też tak postąpić, czyli na np. trzy miesiące wcześniej robimy zrzutę po np. 15 zł jako bezzwrotną zaliczkę i przekazujemy pieniądze gospodarzowi. Na określone ileś dni wcześniej potwierdzamy swoją obecność, żeby nie blokować ewentualnych miejsc i wszystko jest wtedy jasne i czytelne. Gdyby ktoś z różnych przyczyn nie mógł przyjechać lub nie chciał spać na miejscu, to po prostu zaliczka przepada i jakoś trzeba się pogodzić za stratą tych 15 zł (przykładowo).