Bardzo dobre opowiadanie.. Pozdrawiam![]()
Bardzo dobre opowiadanie.. Pozdrawiam![]()
Dobre. Niepokojące, ale dobre.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Zawsze lubiłam Twoje opowiadania. Yamat czy ty aby nie balansujesz między tym czego już doświadczyłeś, a tym o czym marzysz? "Trzeba tylko pokonać trochę skał, lodu śniegu"..... opowiadanie z 2003, a Ty nadal pałasz pasją zdobycia szczytów największych gór świata, chcesz oddychać nimi, czuć ich siłę.....wracać stamtąd spełnionym. Ta choroba chyba nigdy nie mija....
P.S. Bardzo narozrabialiście w Szwejkowie?
Najwyższych gór ...to nie...ale właziłem kiedyś na taką wyższą górkę w Gruzji ;-) i mam takie marzenie, żeby jeszcze chociaż raz w życiu znowu gdzieś się wybrać..Marzy mi się Damavand...ale tylko marzy bo chociaż nie trzeba tak wiele kasy...to i tak nie mam ;-(
Chyba, że się znajdzie tu jakis sponsor..;-))))))
Góry...to dla mnie...tak wiele...w każdej postaci, wyższe, niższe, narty...W zasadzie nie muszę łazić...mogę tylko być...co zresztą ostatnio robię...bywam ;-))))
co do Szwejkowa....popielniczkę potłukliśmy bo Kryśka ma baaaardzo agresywne schody...zaatakowały z zaskoczenia dwóch kolegów...jeden miał rozbity podbródek, drugi otarty policzek.....co za czasy...żeby schody człowieka upadłały....
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)