Najwyższych gór ...to nie...ale właziłem kiedyś na taką wyższą górkę w Gruzji ;-) i mam takie marzenie, żeby jeszcze chociaż raz w życiu znowu gdzieś się wybrać..Marzy mi się Damavand...ale tylko marzy bo chociaż nie trzeba tak wiele kasy...to i tak nie mam ;-(
Chyba, że się znajdzie tu jakis sponsor..;-))))))
Góry...to dla mnie...tak wiele...w każdej postaci, wyższe, niższe, narty...W zasadzie nie muszę łazić...mogę tylko być...co zresztą ostatnio robię...bywam ;-))))
co do Szwejkowa....popielniczkę potłukliśmy bo Kryśka ma baaaardzo agresywne schody...zaatakowały z zaskoczenia dwóch kolegów...jeden miał rozbity podbródek, drugi otarty policzek.....co za czasy...żeby schody człowieka upadłały....



Odpowiedz z cytatem