Dziwne,mam psa i kota i nigdy nie dały mi odczuć,że są męczone,ale panowie odbiegamy od tematu.
Dziwne,mam psa i kota i nigdy nie dały mi odczuć,że są męczone,ale panowie odbiegamy od tematu.
Zgadzam się z długim .
Z tego co czytałam na stronach TPN rozważana jest jeszcze możliwość "wspomagania" wozu konnego silnikiem elektrycznym.
To z czego te furmanki są zrobione? Chyba z dębu, jeśli pusta fura waży 800 kg. Albo strasznie chłoną wilgoć. Pochodzę ze wsi i jako nastolatek musiałem pomagać rodzinie w obejściu. Jednym z wielu moich obowiązków należało wypchnięcie pustego wozu ze stodoły, albo wprowadzenie do jej wnętrza i nie przypominam aby aby sprawiało mi to jakąś trudność. A wątpię aby 50 kilogramowy dzieciak przeciągnął bezproblemowo 800 kilogramowy wóz.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Myślę,że jest to pytanie do górali z czego robią wozy.Nie zmienia to faktu,że są za ciężkie,razem z turystami powinien ważyć ok.1200kg,by ekolodzy na to przystali.Ja jestem bardziej radykalny,uważam,że tylko Melexy,a jeżeli wozy konne,to tylko dla osób,które naprawdę nie mogą tam dojść.Szanuję jednak Wasze zdanie chociaż czasami go nie rozumiem i się z nim nie zgadzam.
Ostatnio edytowane przez Czarek pl ; 27-10-2014 o 11:46
Podają że była jakaś zadyma po drodze do Morskiego Oka. Sprawcami zajścia byli obrońcy morskich koni, jedna osoba jest poszkodowana. Konie na to patrzyły i nie rozumiały o co chodzi. Te zwierzęta mają psychikę podobną do ludzkiej, boją się, dotkliwie odczuwają samotność, łatwo się przeziębiają itp. W zamian za dobrą opiekę gospodarza potrafią odwzajemnić uczucia na swój koński sposób, praca nie stanowi dla nich kary. Konie od zawsze były towarzyszami człowieka i od zawsze ktoś zle traktujący konia był uważany za złego człowieka, z tym że używanie ich do pracy nie jest złym traktowaniem.
Testowano na drodze do Morskiego Oka wspomaganie elektryczne pod i z góry i tylko tyle bo prund sie skończył.
Ostatnio edytowane przez Czarek pl ; 10-11-2014 o 12:59
Nie zawsze trzeba mówić co się wie,ale zawsze trzeba wiedzieć co się mówi.
Klaudiusz
... a nie pomyślałeś o tym, że jak te melexy zaprzęgną to konie o które tak zabiegasz zostaną bez roboty i niewątpliwie za jakiś czas wylądują na haku we Włoszech... proponuję troszkę zrozumienia tematu... nic nie jest białe, albo czarne... jest cała gama szarości... wiele rzeczy jest pompowanych tak, że ulatują górnolotnie w przestworza....
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)