trudny temat. Raz że owe melexy sobie po prostu nie poradzą w okresie jesiennym (mało efektywny silnik elektr.) Dwa- o ile zrezygnuje się z koni, one pojadą do włoskich rzeżni....Kiedyś nie było tego dylematu- szło się piechotą i było ok.
trudny temat. Raz że owe melexy sobie po prostu nie poradzą w okresie jesiennym (mało efektywny silnik elektr.) Dwa- o ile zrezygnuje się z koni, one pojadą do włoskich rzeżni....Kiedyś nie było tego dylematu- szło się piechotą i było ok.
A za kilka lat będziemy wydawać pieniądze na "odrodzenie" hodowli koni. Nie czarujmy się , utrzymanie konia kosztuje i koń pracuje na siebie i właściciela. Psie zaprzęgi też trzeba zlikwidować?
Tzw "ekolodzy" często wypowiadają się w temacie , którego nie znają i trafiaja do ludzi , którzy też nie orientują się w temacie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)