Moim zdaniem to co się wyrabia na trasie do Morskiego oka uwłacza dorobkowi naszej cywilizacji. W tych czasach konie powinny sobie wolno brykać po łące, a nie ciągnąć kilkuset kilogramowe wozy z wygodnymi ludźmi (żeby nie użyć obraźliwego leniwymi). Jak jestem w Tatrach staram się omijać trasę Palenica Białczańska Morskie Oko bo to co robi chęć wielkiego zysku kosztem cierpienia zwierzęcia zniechęca mnie do korzystania z tej drogi. Serce się kraje na widok pędzącego w góre i w dół konia ledwo dyszącego i charczącego, w którego oczach widać wycieńczenie ( nie raz to widziałam). Rozumiem, że niektóre osoby nie mogą tam dojść z powodu swojej niepełnosprawności ale taki argument mnie nie przekonuje, ponieważ TPN wydaje zgody na wjazd takich osób samochodami. Wystarczy złożyć odpowiedni wniosek, można to zrobić nawet przez Internet. Z resztą nie oszukujmy się bo z reguły na tych wozach siedzą zdrowi ludzie, którym po prostu nie chce się iść, którzy na co dzień nawet na odległość 500 m. muszą jechać samochodem.
A dla nauki wrażliwości polecam film Black Beauty jeżeli nie rozumiecie o czym się mówi.
Na marginesie dodam, że nie jestem z tych zielonych, choć bardzo lubię ten kolor.![]()


Odpowiedz z cytatem