Na Czartgraniu kilka gąb zapewne się przewinie![]()
Na Czartgraniu kilka gąb zapewne się przewinie![]()
W piątek wieczorem wróciłem z wiosennego wypadu w Bieszczady zaliczając przy okazji swój pierwszy KIMB.
Formuła spotkania bardzo fajna.
Przyjemnie było z Wami wszystkimi posiedzieć przy ognisku do późnych godzin nocnych spędzonych na wspólnych śpiewach (szacun dla Mania i Jędrka) i dyskusjach. Nie będę też oryginalny jeśli napiszę, że jestem pod wrażeniem zdolności organizacyjnych Jimi.
Kurdybanek, no to trochę pobawiłeś w Bieszczadach! Fajnie, że się podobało, zwłaszcza, że byłeś jedną z nowych osób :) A zarazem jedną z ostatnich przy ogniskowym gronie! W zasadzie teraz nawet nie pamiętam kto poszedł wcześniej -ja czy Ty :) Śpiewy były fajowe, na prawdę, długo zapamiętam to ognisko, gdyż było bardzo klasyczne, z klimatem, jakich dziś coraz mniej! Zaczęłam notować Mańka piosenki, by zapamiętać te najlepsze (niestety nie byłam w tym konsekwentna) a gdy gitary milkły pytałam Jędrka, by dać Mańkowi odetchnąć -"Jędruś, znasz jeszcze jakieś piosenki? :) " a Jędrek zawsze miał coś w zanadrzu :D Czy to Okudżawę (przez tego właśnie człowieka, od jednego rimbu zaczęłam słuchać Okudżawy! Więc to mówi samo przez się..), czy Wysockiego albo całą masę niebanalnych, wyszukanych i zapomnianych utworów, które tak bardzo chciałabym zapamiętać ale niestety wtedy już nie zapisywałam :( Więc pozostaje nutka oczekiwania na następny KIMB za rok -by znów je usłyszeć. I wiecie co -to jest w tym wszystkim najfajniejsze i jedyne w swoim rodzaju! Brakowało mi tylko jednej pieśni - Wojtka Pysza, która zrobiła piękne wrażenie rok temu i od tej pory jej tekst wisi u mnie dumnie w pokoju na ścianie (i podpisie na dole). Mam nadzieję, że następnym razem ją usłyszę w wykonaniu jej autora i chętnie zaśpiewam, gdyż znam dobrze słowa!
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 25-05-2015 o 19:03
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Kurdybanek w obecności mojej skromnej postaci dogaszał ognisko o 3 nad ranem. Około pół godziny wcześniej Przemolla zawinął się w śpiwór i poszedł spać do samochodu. Twierdząc - "nie będę swoim chrapaniem przeszkadzał innym spać". A ciut przed nim, zmęczona organizacją KIMB-u poszłaś na zasłużony odpoczynek.
Do Balnicy jak panisko przyjechałem pociągiem w piątek. Po godzinie, może dwóch Wojtek z Zielonki przywiózł Jimi. Następnie pojawiali się inni. I tak rozpoczął dzień i noc pierwsza. Następnie był dzień pełen wrażeń i noc z ogniskiem. I jeszcze jeden poranek ze śniadaniem przy ognisku. W miedzy czasie, wszyscy zaczęli się rozchodzić do swoich codzienności.
Dziękuję: Wojtkowi za przyjęcie, Jimi za organizację, współtowarzyszom za przybycie i oderwanie się od rutyny.
W Bieszczady przybyłem 14 maja, wróciłem do domu późnym wieczorem 22 maja.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Prawie wszystko się zgadza, ale skromne tło to raczej ja stanowiłem. Ty jako, że masz Ducha w nazwie, właśnie jak ten dobry duch czuwałeś do końca aby ognisko wypaliło się po "bożemu".Nie wspomnę o fakcie, że w czasie ogniska serwowałeś pyszne kiełbaski za co ja i paru innych forumowiczów jest Ci wdzięcznych.
![]()
Ostatnio edytowane przez Kurdybanek ; 27-05-2015 o 00:13
Dzięki Duchu za wyjaśnienie i fajne podsumowanie. Nie wiedziałam, że Przemolla spał w aucie :) Niepotrzebnie, sądzę, że chrapanie w sali i tak pewnie było niezłe (choć nie slyszałam nic!) ale myślę, że każdy spał twardym snem i nie zwracał uwagi na szczegóły :) Na sali byli sami swoi -ja, don Enrico, Miejscowy (Sławek), ekipa Browara i ekipa Przemolli.
No właśnie -dzięki dla Wojtka z Zielonki za zgarnięcie mnie po drodze w połowie drogi na Balnicę :) Fajnie, że zawitałeś do nas choć na chwilę!
Duchu, pominąłeś w opisie ognisko pierwszego dnia :) Choć nie było śpiewów, to dyskusje były bardzo ciekawe. Ktoś na koniec, a może właśnie Ty, fajnie podsumował -że rozmowy te były fajną wigilią, dobrym wstępem do jutrzejszego kimbu. No i Wojtek -gospodarz Balnicy siedział cały czas z nami przy ogniu, jak i właściwie drugiego dnia także przez zdecydowaną większą część czasu -był klimat.
Także jak panisko (tylko że odjechałam) z Balnicy pociągiem :) Tak jak pisałam -ekipa Przemolli, w postaci trzech facetów, żegnali nas wymachując każdy chusteczką -widok ten był na prawdę cudaczny! Był to mój pierwszy raz wąskotorówkąWszak kolejka jest nieodłącznym elementem tego miejsca!
Pozdrowienia też dla dobrych duszków z Balnicy :) Kim są duszki z Balnicy? Gdy rano w niedzielę krzątałam się po kuchni, z góry odzywały się do mnie jakieś głosy. Nie prędko się pokazały ale towarzyszyły nam ciągle rozmową. Nazwałam je duszkami z Balnicy.
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 26-05-2015 o 18:18
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
..a czy to właśnie te dobre duszki zostawiły nam za wycieraczką auta bukiet polnych kwiatów i nielwowskiego lwa? - pozostanie zapewne tajemną tajemnicą
Również i ja chciałem podziękować wszystkim uczestnikom KIMBu za miło spędzony czas :)DSC06423.jpg
A ja przeprosić chciałam za brak obecności i uprzedzenia o tej niechlubnej nieobecności :(. Dużo zawirowań ostatnio, przepraszam.
KIMB udany przepięknie, tym bardziej żałuję!
magda :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)