Rzeszów. Piątek ok. 23. Idę sobie z dworca na dworzec. Cisza. Nic sie nie dzieje. Aż tu niespodziewanie pojawia sie Piskal wracajacy z KIMBuNiektórzy to mieli fest KIMB.... ;-)
Rzeszów. Piątek ok. 23. Idę sobie z dworca na dworzec. Cisza. Nic sie nie dzieje. Aż tu niespodziewanie pojawia sie Piskal wracajacy z KIMBuNiektórzy to mieli fest KIMB.... ;-)
idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozmieszczeni, że spotyka się ich na każdym kroku
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)