Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
Kurdybanek, no to trochę pobawiłeś w Bieszczadach! Fajnie, że się podobało, zwłaszcza, że byłeś jedną z nowych osób :) A zarazem jedną z ostatnich przy ogniskowym gronie! W zasadzie teraz nawet nie pamiętam kto poszedł wcześniej -ja czy Ty :) (...)
Kurdybanek w obecności mojej skromnej postaci dogaszał ognisko o 3 nad ranem. Około pół godziny wcześniej Przemolla zawinął się w śpiwór i poszedł spać do samochodu. Twierdząc - "nie będę swoim chrapaniem przeszkadzał innym spać". A ciut przed nim, zmęczona organizacją KIMB-u poszłaś na zasłużony odpoczynek.

Do Balnicy jak panisko przyjechałem pociągiem w piątek. Po godzinie, może dwóch Wojtek z Zielonki przywiózł Jimi. Następnie pojawiali się inni. I tak rozpoczął dzień i noc pierwsza. Następnie był dzień pełen wrażeń i noc z ogniskiem. I jeszcze jeden poranek ze śniadaniem przy ognisku. W miedzy czasie, wszyscy zaczęli się rozchodzić do swoich codzienności.
Dziękuję: Wojtkowi za przyjęcie, Jimi za organizację, współtowarzyszom za przybycie i oderwanie się od rutyny.
W Bieszczady przybyłem 14 maja, wróciłem do domu późnym wieczorem 22 maja.