Dzięki Duchu za wyjaśnienie i fajne podsumowanie. Nie wiedziałam, że Przemolla spał w aucie :) Niepotrzebnie, sądzę, że chrapanie w sali i tak pewnie było niezłe (choć nie slyszałam nic!) ale myślę, że każdy spał twardym snem i nie zwracał uwagi na szczegóły :) Na sali byli sami swoi -ja, don Enrico, Miejscowy (Sławek), ekipa Browara i ekipa Przemolli.
No właśnie -dzięki dla Wojtka z Zielonki za zgarnięcie mnie po drodze w połowie drogi na Balnicę :) Fajnie, że zawitałeś do nas choć na chwilę!
Duchu, pominąłeś w opisie ognisko pierwszego dnia :) Choć nie było śpiewów, to dyskusje były bardzo ciekawe. Ktoś na koniec, a może właśnie Ty, fajnie podsumował -że rozmowy te były fajną wigilią, dobrym wstępem do jutrzejszego kimbu. No i Wojtek -gospodarz Balnicy siedział cały czas z nami przy ogniu, jak i właściwie drugiego dnia także przez zdecydowaną większą część czasu -był klimat.
Także jak panisko (tylko że odjechałam) z Balnicy pociągiem :) Tak jak pisałam -ekipa Przemolli, w postaci trzech facetów, żegnali nas wymachując każdy chusteczką -widok ten był na prawdę cudaczny! Był to mój pierwszy raz wąskotorówkąWszak kolejka jest nieodłącznym elementem tego miejsca!
Pozdrowienia też dla dobrych duszków z Balnicy :) Kim są duszki z Balnicy? Gdy rano w niedzielę krzątałam się po kuchni, z góry odzywały się do mnie jakieś głosy. Nie prędko się pokazały ale towarzyszyły nam ciągle rozmową. Nazwałam je duszkami z Balnicy.


Wszak kolejka jest nieodłącznym elementem tego miejsca!
Odpowiedz z cytatem