Idea piękna, ale mglista jak Osława w listopadzie

Mam wrażenie, że Suchar częściowo powiela inne kategorie, a ja bym optował raczej za rozszerzaniem obszaru nagradzania, jeśli już coś zmieniamy.
A tak mi przyszło do głowy, żeby trochę odreagować... Może
Wariat Roku? Oczywiście w pozytywnym sensie, albo ktoś notorycznie zakręcony, albo szaleniec jednorazowy. Czyli kandydować może nawet świeżak, który wyruszył w ekstremalną podróż bez GPS-a z Soliny do Polańczyka

Kategoria bez wymogu bieszczadzkości, w ogóle bez żadnych wymogów - jak wariactwo, to bezgraniczne

Ale kandydaturę trzeba w kilku słowach umotywować.
Zostają Kronikarz i Forumowicz, głosujemy też na trzy wątki, jak proponuje Wojtek. Co Wy na to?