"odbiera nawet dość szybko i pyta:
- o so chooooodzi? (wyczułem pewną nutę niezadowolenia i lekkiego wyrzutu, w stylu, czy cię już Bazyl całkiem popermandoliło, że dzwonisz do mnie o tej porze?)
- no chodzi, chodzi...już dziesięć minut chodzi i czeka!
- aaaaa....budzik nie zadzwonił, za 20 minut jestem!"

- hahahaha to masz 2:0. Skąd ja to znam?! Ano w czerwcu gdy jechaliśmy na Pikuja wywinąłeś mi ten sam numer! Mniej więcej w ten sam sposób odebrałam telefon (dokładnie z tymi samymi myślami w głowie) i tłumaczyłam się tym samym rzekomo pretekstem. Widzę, że lubisz budzić ludzi w środku nocy. O ironio potem w aucie poleciała piosenka "jak dobrze wstać skoro świt", tylko nie mam pojęcia dlaczego w tym momencie spojrzeliście na mnie ;<