Po ostatnim noclegu schodzimy w doliny; początkowo grzbietem, potem na krechę po zboczu.
Śniadanie na łące nad najbliższym potokiem
Ostatnie łąki i jesienne siano.
Wchodzimy do wioski Lisiczewo.
Jeden z wariantów powrotu do samochodu prowadziłby po zboczach widocznych na ostatnim planie górek.
Wybraliśmy wariant dla leniwych i przedostatnie kilka kilometrów podjechaliśmy marszrutką Lisiczewo - Swalawa. Na autobus czekamy w nieoznakowanym miejscu, w którym zwyczajowo zatrzymuje się on.
Autobus dowiózł nas do wsi Kerecki.
Ostatnie cztery kilometry mogliśmy honorowo pokonać na nogach.
Dochodzimy do centrum Berezników.
Samochód stoi tam, gdzie go zostawiliśmy, strzeżony przez sklepowe kamery i kamienne ptaszysko oraz zablokowany przez niemały traktor.
Właściciel posesji nie tylko nie chciał przyjąć zapłaty za przechowanie samochodu, ale na pożegnanie zaprosił nas na obiad (bez prawa odmowy) i obdarował domowymi przetworami.
Wracamy . Swalawa. Zdj ecia robione z samochodu jedną ręka nie zawsze są poziome.
Wracamy. Połonina równa z okolicy wsi Swalawka.
![]()


Odpowiedz z cytatem