Cytat Zamieszczone przez slawek71 Zobacz posta
Jadąc z Rymanowa na Daliową za Królikiem W. po lewej stronie drogi przy starym trakcie rzuciły mi się w oczy bielejące ściany "Necowej Kaplicy" (...)
Przypomniałeś mi jak to w ubiegłym roku chciałem dostać się z Jaślisk do Rymanowa. Pekanesów niet, okazje na stopa też nie pojawiały się , więc zarzuciwszy plecak ruszyłem starym traktem węgierskim ku celu.
Słoneczko przygrzewało, więc i mnie było coraz cieplej. W Szklarach wpadłem na drogę asfaltową, a to nie jest zbyt przyjemne dreptać pod górkę, asfaltem przy słoneczku.
Gdy już droga obniżyła się spadając do Królika Wołoskiego zacząłem intensywnie szukać potoku , którego chłodne płynące krople ukoiły zmęczone upałem ciało.
Topografia wskazywała , że przed ruinami cerkwi powinien być potok, i rzeczywiście był. Z rozkoszą zrzuciłem odzienie i zanurzyłem się w 10-centymetrowej głębi.
Ach ! co za rozkosz !
Gdy już doprowadziłem się do stanu używalności ruszyłem w stronę cerkwi . Stała tam tablica informacyjna więc zacząłem ją z ciekawością studiować
.


Jest tam mowa o wspomnianej wyżej przez Sławka71 kapliczki Necowej, ale nie to mnie zainteresowało , tylko ta wcześniejsza informacja o XVIII - wiecznej kapliczce , ledwie 200 metrów.
Hej , przecież ja tam zażywałem kąpieli i żadnej kapliczki nie widziałem.
Decyzja jest prosta - trzeba tam wrócić i odszukać .
.


.
Idę dróżką która przeskakuje przez potok i wychodzi na łąkę gubiąc ślad. Krążę wokół szukając punktu zaczepienia.
Jest . Na brzegu łąki biegnie druga dróżka wciśnięta lekkim wąwozem
W cieniu wielkiego drzewa schowała się niewielka kamienna kapliczka z umieszczoną we wnętrzu kamienną figurką pamiętającą na której czas wycisnął ślad
.

.
Idąc tą drugą dróżką prezentuje się bardziej wyniośle.
To prawdziwie zagubiona kapliczka, choć stosunkowo niedaleko siedzib ludzkich
.

.
Ucieszony z odkrycia, podniesiony na duchu poasfaltowałem dalej do Rymanowa.